
Halo! Mam nadźeje że rodźinka w Polsce się cieszy wizytą Mamy. My tutaj jako tako przeżywamy, ale wszyscy już niecierpliwie czekamy na powrót naszej kochanej Mamusi!
Tato poważny, chodzi tam i spowrotem. Jak rozmawiam z Adaśiem, to zawsze wie dokładnie ile czasu zostało aż Mama przyleci. A Marcel tak tęskni za Mamy gotowaniem, wczoraj rano siedział przy stole i się pytał, “Czy jest możliwe dostać ból głowy od niedożywienia?”
Zanim Mama wyleciała, nalepiła mnóstwo pierogów żeby nam pomóc wytrzymać te dwa tygodnie. Niestety, na drógi dźien juź wszystkie znikneły! Wszyscy po troche zjedli (naprawde to były dosyć duże porcje), mój chłopak Erik też przyjechał na swoją porcje, jak zawsze, i ja na drógi dzień wziełam pare do pracy dla siebie i koleżanki. Jak wróciłam wieczorem z pracy juź było po wszystkim, ani jednego pieroga nie zostało.
Ale, pare dni później, rano szukałam coś w lodówce aby wźiąść do pracy, i schowana z tyłu była mała zakryta miseczka w której siedziały pyszne pierogi. Jackpot!!! Czułam się bardzo fortunna i szczęsliwie zjadłam moje ulubione danie w pracy na lunch.
Dopiero później się dowiedziałam że to Tato je tam schował specialnie dla Adasia. Ooops!
Ja też już nie moge się doczekać aż Mama wróci i znów będziemy pić rano kawke przed wyjśćiem do pracy. Także czekam na zdięcia I filmy z Polski! Wiem że jak Mama przyleci będzie miała dużo do pokazania.
W końcu, Rodzinko, przepraszam że nie mam zdjęcia wszystkich tak jak ostatnio obiecałam. Niestety, Mama wyleciała zanim moglam całą rodzinke zgromadzić na portret. Mogła bym poszukać coś starego (i to pewnie było by bardzo stare zdjęcie, bo prawde mówiąc rzadko WSZYSCY razem pozujemy na zdjęcia), ale myśle że teraźniejsze będzie dużo lepsze, i pare dni się jeszcze doczekamy, co nie?
XOXO Pa pa! Całusów sto dwa!
ŻabkaPS – Cześć Sandro!!! Bardzo fajnie że odpisałaś. Teraz wiem że chociaż jedna osoba strone czyta ;-) Napisz więcej co u Ciebie słychać!
4 comments:
Halo Patrycja:)
bardzo fajnie, że dodałaś dalszą część. Właśnie przed chwilą czytałam wszystkim co napisałaś:) najbardziej śmialiśmy sie z pierogów, które zjadłaś Adasiowi i z Marcela bólu głowy:) znaczy ja się tak śmiałam, że nie rozumieli co czytam:)
Powiem Ci, że ten Twój blog to dobry pomysł na wspólny kontakt:) tak dawno nie rozmawiałyśmy:)
więc zacznę opowiadać:)
Ciocia- Twoja Mama :)przewróciła nasze życie prawie do góry nogami:) zrobiła nam niesamowitą niespodziankę. Teraz siedzą Nasze Mamy w kuchni i mazgrają paznokcie.
Tato zamknął sie w pokoju i mecz ogląda (Polska-Irlandia). Ala pojechała na inny mecz, między drużynami z Polski, ale jakimi to nie wiem. Nawet nie wiem czy ją to interesuje czy pojechała tylko dlatego, że kolega ją zaprosił a właściwie to zaproponował żeby z nim pojechała:)
a ja... ja studiuje i przeżywam ciężkie czasy:) kolejny miesiąc mam pełny nauki. Prawie codziennie jakiś egzamin. Mam nadzieję, że szybko i bardzo dobrze zleci:)
u nas wszyscy zdrowi, ale nie chcę za dużo opowiadać, bo jak Mama do Was wróci to nie będzie miała co opowiadać:)
czekam na więcej zdjęć :)
buziaki i pozdrowienia dla wszystkich :*
heloł:) prawie codziennie zaglądam tutaj i sprawdzam czy jest coś nowego:) już weszło mi to w nawyk:)
z niecierpliwością czekam na kolejne zdjęcia:)
pozdrawiam gorąco :*:)
hej:)
jak tam po powrocie Cioci? i jak podróż minęła? :)
Marcel już nie narzeka na ból głowy z niedożywienia?:)
teraz razem możecie lepić nowe pierogi:) my tutaj też byśmy zjedli, więc czekamy na Was i pierogi:)
Patrycja napisz coś nowego, bo nie mogę się doczekać :)
pozdrawiamy i tęsknimy:*
p.s. do Cioci... Tato mówił, że w życiu tyle butelek na raz nie wyrzucał :)
a Mama... Mama to ma depresje po Cioci wylocie :(:)
miało być razem lepić pierogi :) i nie po wylocie tylko odlocie:)
coś mi sie pomyliło :)
buziaki
Post a Comment