Twoja wyszukiwarka

Monday, July 27, 2009

Saturday, June 6, 2009

Wesele

Sent from my Verizon Wireless BlackBerry

Monday, June 1, 2009

Wizyta do Chinatown







Tym razem tylko zdjecia :)

XOXOXOXO

Pssssst - Dodalam nastepny obraz namalowany przez Marcela na jego blog: Marcela Malarstwo. Nie martwice sie, przez nastepne tygodnie dodam jeszcze wiecej! Nie zawsze to beda Marcela sztuki - nie raz po prostu bede pisac o sztukach ogolnie - ale pospiesze sie abyscie mogli zobaczyc jak najwiecej, najszybciej: Ciocia Krysia ;-)

Tuesday, May 5, 2009

Starbucks

Czytałam dźiś o tym (i oglądałam to wideo) źe w Warszawie otworzyli pierwszy Starbucks w Polsce. Ja koczam kawe, obojętnie gdzie ją kupuje. A co wy o tym myślicie?

Akurat dźisiaj rano zatrzymałam się w Starbucks po drodze do pracy bo wczoraj poszłam spać puźno i namówiłam się źe potrzebuje (i jakoś zasłużyłam) kawkę. Moja ulubiona to ‘latte’ (kawa z mlekiem, przeważnie z pianką ale ja zamawiam bez) raz na jakiś czas z syropem malinowym i cynamonem. Ale prawde mówiąc chodze tam bardzo żadko bo ich kawa jest przesadnie droga, i jak kupisz zwykłą kawe, a nie jakąś specialną mieszanke, to smakuje jak spalona. Po tym jak duźo ludźi zgubiło prace coraz mnie osób są chętni spędzać codziennie pare dolarów na kawke, bo przez długi czas wydatek rośnie do dużej sumy.

Zgodze się że jest wygodnie zamówić kawe “to go” po drozde do klasy lub pracy. Ale mam nadzieje źe ludzie w Polsce nie zapomną o tych nie-siećowych kafejkach. Nigdy nie zapomne o tej super kafejce w której wypiłam herbatke jak przyleciłam ostatni raz do Polski i miałam pare godźin w Warszwie przed przylotem to Wrocławia. Atmosfera była super: originalna i autentyczna. Przyniósł do stołu przystojny chłopak (miał extra dready) starodawny dzbanek do herbaty i malusienką filiźanke. Pod dzbankiem była swieczka która czymała herbate ciepłą a ja co chwile dolewałam sobie do filiźaneczki. Ze mną zamuwili espresso: chłopak przyniósł do stołu ogromne urządzenie, podobne do tego:



Nie pamiętam dokładnie jak to działało. Ale była skala i jak woda się wystarczająco wyparowała i waga znikneła to maszyna się poruszyła i espresso przelało się przez rurki na drugą strone i było gotowe do polania. Swietna przygoda! Nic takiego w Starbucks nigdy nie widziałam.

Jak Kasia tutaj była mówiła że w Polsce nie ma coś takiego jak Jamba Juice – gdzie świerzo mielą owoce z sorbetem, lodem, lub jogurtem i dodatkami aby ztworzyć pyszne koktajle. Nie myśle że Jamba Juice jest aż takim dużym symbolem jak Starbucks, ale napewno jest zdrowszy! Kasiu – czas sprowadzić tą sieć do Polski!!! ;-)

Monday, May 4, 2009

Adasia Komunia



Cześć Rodźinko!

Prosze popatrzcie na następującą strone aby zobaczyć zdjęcia z Adasia Komuni, która się odbyła 25 Kwietnia:

ADASIA KOMUNIA (prosze naciśnąć ‘Enter Gallery’)

Marzena i Marke Hojsan uprzejmie nam porobili zdjęcia i stworzyli album na internecia.

Adaś się zachowywał świetnie i Mama, jak zawsze, zorganizowała super impreze. Wszyscy się swietnie bawili – być może za dobrze, bo nawet jak ja się połorzyłam spać to wszystkich słyszałam na dole jak dalej swiętowali ;-) Erik akurat miał inne obowiązki i nie mógł się pokazać.

Dzień po Komuni byliśmy oglądać dom na sprzedaż, i tak się wszystkim spodobał że na drógi dzień złorzyłam na niego oferte! Narazie jeszcze nie jest nic zaklepana, ale bank (to jest dom czterorodzinny i pusty) myśli nad moją propozycją a ja niecierpliwie czekam na decyzje. Jak coś się ruszy do przodu do wam więcej opowiem. Narazie tylko mam to jedno zdjęcie z okna (oops! do góry nogami!):



Dom jest stary w stylu starodawnym “Victorian” który mi sie okropnie podoba. Te okno jest okrągłe i z czerwoną szybą i drzewo też bardzo stare.


Gratulujemy Ali za zdanie na prawojazdy. Hurra!!!!!!!!!! Teraz tylko potrzeba szmochód co nie?

Anthurium moje też jeszcze się trzyma, ale bez kwiatów.

Pa Pa!

Thursday, April 9, 2009

Babcia doleciała!!!




Szybko pisze I wracam na dół do Babci:

1. Babcia doleciała pare godzin temu, zmęczona, ale cała i zdrowa.
2. Były problemy na tym blogu, i wiem że nie zawsze się udawało na strone wchodźić. Taki sam problem się pojawiał na tym blogu który założyłam dla Marcela (jak chcecie ten drógi blog zobaczyć to musicie tylko nacisnąć na link po prawej stronie nazwany ‘Marcela Malarstwo’). Doszliśmy do tego że ten problem był zrobiony przez tą aplikacje nazwaną ‘Followers’, gdzie się mogliście zapisać jako czytelnicy tego blogu. Niestety, musiałam tą funkcje wykluczyć – ale teraz już nie powinno być problemów.
3. Sandro – ale masz dla mnie wiadomości!! Oczywiście że Mariusz pamiętam - Mówisz że on nie czeka cierpliwie przez te ostatnie pięć lat na mój powrót do Polski?!?!?!!??!!!
Żartuje ;-P Haha.
Dźięki za ogłoszenie, miło mi to wiedzieć (Już ma 29 lat!!! Ale czas mija). Życze im dużo szczęścia! Przekaż Ali aby się fajnie i za mnie bawiła na imprezie, bo tutaj wesela nie są połowe takie zabawne jak w Polsce.

Całuski!!!!!
XOXO
Żabka

Wednesday, March 11, 2009

Floryda

Cześć Rodzinko!
Oto Tato i ja w Florydzie. Właśnie idziemy od lektury na obiad:


Niestety, nie było aż tak gorąco (idealna pogoda była na sweterek) na Florydzie akurat przez te pare dni jak my byliśy – ale słońce ładnie świeciło! I to nie mieliśmy prawie żadnego czasu na zabawe, bo od siódmej rano do siódmej wieczorem sie uczyliśmy (oprucz przerwy na posiłek lub krótką na kawe). Informacia była super!
Nocami mieliśmy czas, i akurat wtedy troszkę popływaliśmy :)


Szczęśćie że basem był podgrzewany! Woda była cieplejsza niż powietrze.

Po naszych rozmowach o roślinkach, zauwarzałam wszystkie kwiatki co rosły. Nie wiem jak ten sie nazywa, ale zawsze przypomina takie ciepłe klimaty:


Ten następny bardzo fascynował Tate: Wygląda jak iglasty, ale naprawde jest bardzo miekki.


Agata: życze powodzenia z twoim anthurium – Mama też lubi anthurium :) Ale masz słodkiego męża! Kwiaty z mojego orchidea niestety już spadły, chociaż roślinka dalej żyje. Nie wiem czy akurat sprzedali taki już pod koniec przekwitnięcia, czy umiera, ale mam nadzieje że to pierwsze.

Sandra: Numer telfonu do nas jest 1-630-625-6114. Już pewnie wiesz że emaile do Mamy dochodzą bo Ci odpisała. Wszyscy ciekamy niecierpliwie na Babci przylot !!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ziuta: complement się należą dla Ani że otworzyła swój własny gabinet! Mama też własnie o takim czymś maży. Bardzo się cieszymy że biznes sie udaje. A jak na na Komunie, to Mama zaleca jajka faszerowane: Ugotować jajka na twardo i przeciąć na polówki wzdłuż jajka. Wydrążyć żółtka I rozgnieść je w miseczce. Ogórek zielony I rzodkiewki pokroić w drobną kosteczkę, dodać do żółtek, doprawić majonezem, solą i pieprzem. Nadziać jajka tym farszem i ozdobić listkiem pietruszki :)
Mama właśnie sie nauczyła ten przepis I zrobiła te jajka w niedziele, jak dziewczyny zaprośiła na pokaz biżuteri ze srebra (pani je przyniosła pokazać i sprzedawać, a mama za to że zaprosiła swoje kolerzanki dostała biżuterie za darmo). Wszyscy mówili że były pyszne! Mama też powiedziała że jeszcze nad tym pomyśłi i potem poda mi jeszcze następny przepis.

Ja dalej myśle że nie ma nic lepszego niż pierogi, więć moim zdanie perogi ruskie mószą być na karzdej imprezie :) I nie poczeba nic innego…hahaha, chyba że jakieś czerwone wino – najlepiej domowe!

Pa!
Żabka

PS – Adasia urodziny też już mineły. Skończył 9 lat 5 maja!

Wednesday, February 18, 2009

XOXO Valentynki już mineły XOXO


Oto roślinka którą dostałam od Eryka z okazji tego dnia dla zakochanych, Valentine’s Day, który był w ostatnią Sobote. Prawde mówiąc, obydwaj myślimy że ten dzień to jest tylko okazja wymyślona przez handlowych aby zarobić pieniądze na tym że ludzie kupują podarunki. Ale i to było mi miło otrzymać orchidea – mój ulubiony kwiatek!!!


Wygląda całkiem inaczej niż jakiś inny kwiat, co nie? :) Pochodzą z najrórznorodnej rodziny roślinnej znanej. Jest dużo rodzajów, kształtów i kolorów. Ale rosną bardzo wolno, i zajmuje im pare lat zanim roślinka pokaże kwiatki. Więc ten rozkwitnięty kwiat który dostałam ma naj mniej pięć lat. Jest w doniczce, i jak nie zwiędnie, będe mogła go mieć jeszcze długi czas, może nawet całe życie. Dwa probelmy z tym pomysłem:
1. Opieka nad kwiatem orchidea jest jedna z najtrudniejszych – najwarzniejsze jest im nie dać za dużo wody.
2. Ja nie mam ani jednej uncji talentu do hodowania roślin. Jedyna roślinka którą utrzymałam przez dluższy czas to mój bambus – opieka nad którym jest jedna z najłatwiejszych (a nawet z tym było przez jakiś czas cięko).
Ale mam nadzieje że tym razem będzie inaczej!
Dzień po Valentynkach były Marcel urodziny!!! Już skończył 20 lat. Ale więcej o tym co się dzieje z Marcelem napisze następnym razem.

Pierw, jak obiecałam, chcem napisać o tym dlaczego jestem coraz bardziej zajęta.

Po pierwsze, w pracy zaczełam nabywać więcej obowiązków, i teraz pracuje dodatkowo z jednym z edytorów nad artykułem o tym co się dzieje ze zdrowotnych klubach w tej okropnej gospodarce. Już przez pare tygoni nad tym pracuje, poszukiwając dużo wiadomości na tym temacie od innych stron i prowadząc dużo wywiadów. Edytor wymaga wszystko dokładnie i zupełnie opracowane i dopiero w tym tygodniu naprawde zaczynam co kolwiek pisać.

Po drugie, zatrudnił mnie kolega rozdiny aby dla niego napisać artykół. On jest fotografem, i robi dużo zdjęć ślubów. Chce abym opisała jeden śłub, i wyślemy artykuł i zdjęcia do magazynu. Już miałam wywiad z panną młodą i teraz musze skończyć pisać artykół. Po tym, może będziemy dalej razem pracować.

Po trzecie, moze już coś wiecie o tym że Tato i ja się zainteresowaliśy investowaniem w nieruchomość – i to naprawde zajmuje coraz więcej mojego czasu. Bierzemy klasy o tym przez internet i czytamy na tym temacie co możemy już od października (Tato nawet dłużej). Ja chodze na różne spotkania i poznaje dużo investorów z tej okolicy. Z Tatem jeździmy i oglądamy domy które są na sprzedaż (Napewno wiecie ze ceny domów okropnie spadły, więc domy nie są teraz warte tyle samo jak rok czy dwa temu. To są nie dobre wiadomośći dla tych któży chcą sprzedać domy, ale dobre dla tych któży chcą kópić). Zostałam niedawno wstępnie zaakceptowana na porzyczke aby kópić dom – a teraz musze znajść tą idealną posiadłość. Chcę kópić budynek co ma 3 albo 4 mieszkania, abym mogła zarobić na rentach. Oczywiśćie, wszystko jest dużo bardziej skomplikowane niż moge szybko opisać, więc to nie jest tak jak bym mogła już jutro wyjść i kópić dom – ale robie to co moge aby sie do tego zbliżyć.

Jutro rano (czwartek) Tato i ja wśiadamy na samolot i lecimy na zebranie inwestorów w Florydzie!!!!! To będzie cały długi weekend zebrań i lekcji i spotkań i tak dalej (i troszke zwiedzania i opalania). Mamy pokój w hotelu Hilton w Walt Disney World Resort i dopiero wracamy po południu w poniedziałek. Bedzie super!!!!! Już za długo nigdzie nie podróżowałam, a przcież to jest coś co ja bardzo kocham robić.

Będe pisać z Florydy! Może nawet Tate namówie aby coś sam o tym wszystkim napisał :)

Sandro, i wszystkim innym którzy się nie czują naj lepiej, życzę wam szybkiego powrotu do zdrowia! Proszę przekaż życzenia dla Babci. A Mama dziękuje Ci i Kasi za dobre rady o nauce. - Kasiu, gratuluje ze względu skończenia pierwszej sesji. Teraz napewno już się przyzwycziłaś do nowego miasta, szkoły, itd. Jak tam z tym chłopakiem? ;-)

Pa pa!

Żabka

PS – Oczywiśćie że Mama podaruje Cioci Krysi masaż! A jak Mama kiedyś w Polsce załorzy salon to wszyscy będziemy wymasażowani, z pięknymi paznokciami i fryzurami :)

Monday, February 16, 2009

Słówko od Mamuśi:




Witajcie, teraz na mnie kolej napisac pare ostatnich wydarzeń które mnie dotyczą.
Jest poniedziałek rano i siedzimy sobie z Patrysią i popijamy kawusię, ( już trzecią filiżankę )

W polowie stycznia zaczęłam nową pracę , na razie na pół etatu żeby nabrać trochę doświadczenia. Pracuję w “ LAGUNA SPA AND MASSAGE” 15 minut od naszego domu,
Na razie wszystko jest w porządku i nawet mi się podoba, wolę jednak dawać masaże w domu bo wtedy nie muszę się dzielić zapłatą z nikim, a w salonie połowa jest dla mnie a druga połowa dla właścicielki.

Wysłałam już dokumenty na egzamin stanowy żeby otrzymać licencję i czekam na wyznaczenie mi daty egzaminu, powinnam się teraz dużo uczyć ale jak próbuję to nic mi do głowy nie wchodzi. Może ktoś z was da mi jakiś pomysł na naukę.
Dzisiaj jest dzień prezydenta. Adaś i Patrysia są w domku , mają wolne a ja za godzinkę jadę do pracy.

W tym roku Adaś przystępuje do pierwszej komuni i mamy bardzo dużo różnych zajeć z tego tytułu. Adaś musi się uczyć wszystkich modlitw co nie jest dla niego łatwe. Ja jestem w komitecie komunijnym ( jestem też skarbnikiem) . Większość spraw już zalatwionych, zostalo jeszcze kupic obrazki, wianuszki dla dziewczynek I rękawiczki dla wszystkich dzieci.

No to pa! Idę usmażyć boczek dla Adasia na śniadanie.

Wednesday, February 11, 2009

Sĺońce!!!



Wreście mieliśmy pare dni ciepła, chociaż jutro już mają wrucić źimowe temperatury. Na przerwie z pracy wyszĺam na świerze powietrze i zrobiĺam to zdjęcie sĺynnej sztuki: nazywa sie “The Bean”. Przyznaje się że już okropnie dĺugo nic nowego nie pisaĺam, ale od czasu Mamy urodzin wszystko się tak rozkręciĺo że wydaje się jak by nie byĺo ani sekundy wolnego czasu. Mam bardzo dużo do opowiedzenia, i obiecam że przez następne dni wszystko się dowiecie!

:-X

Żabka

Friday, January 23, 2009

Mama i Margarita

Dzisiaj Mamy Urodziny

Zabieram Mame z domu na przerwe od obowiąsków! Pierw idziemy do mojej ulubionej Mexykańskiej restauracji (gdzie serwują najlepsze margarity), a potem do kina :-) Niedawno dowiedziałam się jak zrobić zdjęcie telefonem i wysłać je z telefonu przez email aby odrazu się pokazało na tej stronie. Cool!! Dzisiaj wieczorem to wypróbuje i będziecie widzieć jak celebrujemy.

Sto lat!

Żabka

Friday, January 16, 2009

Ale źimno!!!

zwani.com myspace graphic comments


Prawda jest taka że to jest zdjęcie które znalazłam na internecie. Ale naprawde jest dzisiaj okropnie! Temperatury w rekordowych minusach! Rano jak wstałam buło -15°F……..to jest około -26°C. Mój pociąg był opuźniony, a na ulicach wszędzie “black ice” (czarny lód) powoduje wypadki. Jak wreście dojechałam do Chicago, wziełam taxówke zamiast dojść do pracy na nogach, bo sie bałam że mi paluszki odpadną. Tato wczoraj mówił że pamięta jak kiedyś było -40°C, tak jakby te źimno co mamy teraz było niczym. Czy w Polsce teraz też jest tak źimno? Albo czy jest źimniej i myślicie że ja jestem tchórzem?

Monday, January 12, 2009

Eryka Urodziny







Cześć Rodźinko!

Eryk skończył 24 lat w sobote. Z grupą mieliśmy plan ścigać się na nowo zbudowanej trasie we wnętrzu ogromnego budynka. ----------------- To był mój pomysł, bo pare miesięcy temu czytałam o tej atrakcji i wiedziałam że takie coś by się spodobało Erykowi. On wie bardzo dużo o samochodach i się nimi interesuje (prawde mówiąc to się interesuje jaką kolwiek maszyną, ale najbardziej tymi szybkimi). Oczywiśćie, tutuj się ścigaliśmy w gokartach a nie w samochodach, ale to jest wszystko podobne. (Kasiu, akurat tym razem nie jeźdźiliśmy na naszych ATVs w Wisconsin, ale masz racje mówiąc że cały rok tam się ścigamy – planujemy się tam wybrac w niedalekiej przyszłości :-) Śnieg nie przeszkadza).

Było super!!! Jechać tak nisko i blisko ziemi w prendkościach do 35 mil na godzine to ogromny przypływ adrenaliny. Prosze obejrzyjcie wideo na stronie internetowej wskazanej poniżej aby zobaczyć jak to wszystko wyglądało:

http://www.youtube.com/watch?v=OETeE7pcFvk&feature=related

To akurat nie jest te samo mjesce gdźie my byliśmy, ale wygląda bardzo podobnie. Ja trzymałam swoje między tyloma chłopami, ale to Eric wygrał końcowy (najwyższy) wyścig. W tym wideo jadą dosyć łagodnie – to nie mój styl: ja na karzdym zakręci w ostatniej sekundzie chamowałam i wpadałam w kontrolowany poślizg. W końcowym wyścigu byłam prawie cały czas w drugim mjescu, aż pod koniec Eryka siostry narzeczony (który przez ten cały czas mnie śledził, czekając na moment kiedy by mógł mnie ominąć) z boku uderzył mój gokart na skręcie i wrzucił mnie w korkociąg. Po wszystkim znalazłam się prawie na samym końcu :-( Nie lubie przegrywać. Ale fajnie że Eryk wygrał, albowiem to były jego urodziny.

Razem z wyścigami także w budynku mają inne gry, restauracje, i bar. Po wyścigach razem zjedliśy obiad, ale niestety Eryk nie mógł za długo posiedzieć i nie mógł wypić ani jednego piwka bo musiał wracać do pracy. On ma drugą prace prowadząc traktor który zgarnia śnieg, i zawsze jak śnieg pada musi godzinami pracować. W dzień swoich urodzin (sobote) o 11 rano zaczął odśnieżać, od 17 do 20 zrobił przerwe aby z nami się ścigać, a potem jeszcze pracował aż do 2 nad rarem (niedziele). Troche szkoda że było tak krótko, ale chociaż sobie ładnie zarobił.

Na innym temacie: po prawej stronie coś nowego! Znalazłam program który pozwali mi zaprogramować 10 piosenek i je przedstawić po prawej stronie tego blogu :-) Niestety tylko morza przesłuchać krótkie części karzdej piosenki, ale to jest lepsze niż nic. Rodźinko, czy ktoś z was morze ma taki sam gust jak ja?!?!?!? Albo morze chociaż jedna piosenka się komuś podoba? Mój ulubiony zespół w tym momencie jest Nine Inch Nails (Trent Reznor), i pare miesięcy temu byłam na ich koncercie z Erykiem i Marcelem :-) Dwie z tych piosenk po prawej, Moonlight Sonata i Hello, się nauczyłam grać na pianinie. Morze znacie jakieś fajne piosenki z dobrymi częściami dla pianina??? Albo po prostu fajne piosenki do polecenia? Zawsze szukam coś nowego!! W przyszłośći spytam się Marcela, Mame i Tate aby także wybrali ich ulubione piosenki i je zaprogramuje zamiast moich.

PaPa!!!! Do usłyszenia!

Żabka

Friday, January 9, 2009

Wesoĺego Nowego Roku










Cześć Rodźinko!

Wszyscy już pewnie widźieliśćie te zdjęcie grupy z Wigilii, bo Mama wszystkim wysĺaĺa :-) Ale napewno nie widźieliśćie te gdzie Mama wszystko przygotowuje ani te przy stole z Panią Marysią i z Panem Bogdanem (pamietajcie ze trzeba tylko nacisnac na zdjecie a sie powiekszy).

Akurat w ten wieczór mi aparat fotograficzny wpadĺ do kibla (nie żartuje). Mialam go w pĺytkiej kieszeni w rzakiecie i mi wyskoczyĺ prosto do toalety. Takie coś by się staĺo tylko mi! Ale już odruch miaĺam wytrenowany (bo w ostatnim maju już jeden raz mi coś z kieszeni do toalety wypadĺo: telefon komurkowy) i bez wahania wĺorzyĺam ręke do wody (czystej) i wyĺowiĺam aparat. Potem wszystkie zdjecia wychodzily ciemne i nic nie bylo widać. Szczęśliwie, po paru godzinach leżenia przy grzejniku aparat sie prawie caĺkowicie naprawiĺ (lepiej niż tamta komurka, która już nigdy nie pracowaĺa).

Nasza uroczystość byĺa fajna, ale dla mnie też niestety troszke krótka bo także chciaĺam z Erykiem zdąrzyć na Wigilie u Jego Taty.

Jak u was mineĺy święta?

Przez następujący tydzień mieszkaĺam w domu Eryka wójka. On wyjechaĺ do Florydy na wakacje, a my pilnowaliśmy jego dom, jednego kota, i dwóch psów. Wszedzie byĺa śierść! Mój dojazd do pracy byĺ o póĺ godźiny dĺuższy, ale lubiaĺam mieć więcej czasu do czytania na pociągu. Także mieliśmy gdzie zrobić maĺą impreze na Nowy Rok…ale nie mówcie nic o tym Eryka wójkowi!

Raz wpadĺam do domu i zĺapaĺam rodźiców w momencie relaksu, czytając gazety. Super są zdjęcia z imprezy jak wszyscy są ĺadnie ubrani i umalowani, ale ja raczej wole te codzienne które pokazują jakąś akcje – myśle że są bardziej naturalne, a wy?

Pa!

Żabka

Ps – Jutro są Eryka urodziny. Kończy 24 lat i z tej okazji jedziemy sie śćigać!! Mam nadzieje że będe szybsza niż chĺopcy :-) Opisze wam o wszystkim i obiecam zdjęcia.

Pss – Rodzinko, jak jeszcze tego nie zrobiliśćie, prosze uprzejmie się zaliczyć jako “Follower” tego blogu. To znaczy po prostu że się liczycie jako dumni czytelnicy, plus będzie wam ĺatwiej wracać do tej strony w przyszĺośći. Po prawej, pod moim zdjęciem, jest opcja się doĺączyć.

Psss – Zaraz będe próbować coś nowego: dodać do blogu muzyke którą lubie. Jak się uda, to o tym napisze więcej następnym razem…